Oh, jak dawno nie było mnie tutaj. Zapomniałam zupełnie, że kiedyś zaczelam prowadzić bloga. Mówię zaczęłam,bo " prowadzilam" to zbyt wiele powiedziane. Minęło jakieś 4 lata od ostatniego posta. Wiele rzeczy pozmienialo się w moim życiu. Na lepsze i na gorsze. Różnie to bywało. Postanowiłam,że chcę wrócić do prowadzenia bloga i mam nadzieję, że zostanę tu na dłużej niż wcześniej.
Dorosłam, mam narzeczonego, skonczylam szkołę już dawno i teraz wspolnie z moim A budujemy naszą przyszłość. Z racji, iż dość długo mnie tu nie było,a jak zauważyłam zbyt wiele o sobie nie pisałam i nie dałam się poznać, może czas to zmienić.
Mam na imię Paulina, w sierpniu skończyłam 22 lata. Mam narzeczonego jak wcześniej wspomniałam, z ktorym żyje mi się super już od 3 lat. Mam wiele planów na przyszłość, mnóstwo marzeń i celów do zrealizowania. Tutaj,na moim blogu mam nadzieję dzielić się z Wami dobrym jak i pouczającymi zdarzeniami z mojego życia. :)
Do nastepnego razu ! ;-)
Spójrz w moje oczy,wiele rzeczy Cie zaskoczy ;)
poniedziałek, 12 września 2016
środa, 26 grudnia 2012
Bruno
Święty Mikołaj postanowił pod choinkę podrzucić mi dość ciekawy prezent. Mianowicie jest to zapach.
Perfumy/Woda toaletowa od Bruno Banani. Mikołaj miał świetny pomysł i nawet trafiony.
Po pierwsze dlatego,że miałam właśnie w planach zakupienie nowych perfum i nadal jest to w moich planach, ponieważ perfumy, które chciałabym mieć są kompletnie innej marki.
Zapach Bruno przypadł mi do gustu. Oczywiście ma on swoich zwolenników, jak i przeciwników, ja należę raczej do tej pierwszej części.
Zapach jest dość ciężki, ma swoj specyficzny zapach, dlatego moze nie podobac się wielu kobietom.
Jest też kobiecy, utrzymuje się dość długo, ma swoj własny aromat. Jest inny, ja lubię inne rzeczy, ktore się wyrózniają.
Jeśli powachacie ten zapach myślę,że go zapamiętacie. Nie należy przesadzać z jego aplikacją, ponieważ można czasem przesadzić, nie potrzeba wylewać go w dużej ilości na siebie, aby go poczuć i utrzymać, przez pare godzin, bynajmniej w moim przypadku.
Ja posiadam tę średnią wielkość 30 ml jest jeszcze 20 i 50.
Zapach polecam.
Mikołaj po jego zakup wybrał się do Douglasa. ;)
Nie zapominajmy też o tym,że ma on bardzo ciekawą buteleczkę, która od razu zwraca na siebie uwagę.
Buziaki Pinka.
Perfumy/Woda toaletowa od Bruno Banani. Mikołaj miał świetny pomysł i nawet trafiony.
Po pierwsze dlatego,że miałam właśnie w planach zakupienie nowych perfum i nadal jest to w moich planach, ponieważ perfumy, które chciałabym mieć są kompletnie innej marki.
Zapach Bruno przypadł mi do gustu. Oczywiście ma on swoich zwolenników, jak i przeciwników, ja należę raczej do tej pierwszej części.
Zapach jest dość ciężki, ma swoj specyficzny zapach, dlatego moze nie podobac się wielu kobietom.
Jest też kobiecy, utrzymuje się dość długo, ma swoj własny aromat. Jest inny, ja lubię inne rzeczy, ktore się wyrózniają.
Jeśli powachacie ten zapach myślę,że go zapamiętacie. Nie należy przesadzać z jego aplikacją, ponieważ można czasem przesadzić, nie potrzeba wylewać go w dużej ilości na siebie, aby go poczuć i utrzymać, przez pare godzin, bynajmniej w moim przypadku.
Ja posiadam tę średnią wielkość 30 ml jest jeszcze 20 i 50.
Zapach polecam.
Mikołaj po jego zakup wybrał się do Douglasa. ;)
Nie zapominajmy też o tym,że ma on bardzo ciekawą buteleczkę, która od razu zwraca na siebie uwagę.
Buziaki Pinka.
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Coraz bliżej święta...;)
Witam Was Serdecznie;)
W ten poniedziałkowy ranek, sluchając radia i zastanawiając się, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem, postanowiłam założyć nowego bloga;)
Mam nadzieje,że przypadnie on Wam wszystkim do gustu i zostaniecie ze mną na troszkę dłużej niż jedno zajrzenie;)
Cieszę się,że mogę podzielić się swoimi pomysłami, radami,ale rowniez ponarzekać i pocieszyc razem z Wami. ;]
Cieszę się również,ze będę mogła przez to poznać wielu z Was i dowiedzieć się na Waszych blogach wiele ciekawych i insirujących rzeczy;)
Mam pare ulubionych blogów, ktore sledze,ale chętnie powiększyłabym tę listę. ;)
Więc zapraszam Was Serdecznie;)
Dziś, w moim pierwszym poście chciałabym podzielić sie z Wami czymś, co zrobiłam w weekend.
Mianowicie są to pięknie pachnące suszone pomarańcze.
Co roku na choince wieszałam bombki, jak pewnie 90% społeczeństwa.
W tym roku postanowiłam włozyc w to troche pracy i powiesić piękne pomarańcze oraz cytryny, ktore będą wnosiły do mojego mieszkania cudowny zapach Świąt ;)
Nie jest to oczywiście żadna nowość, bo pewnie 99% z Was słyszało już o tym pomyśle,ale ja jak zwykle jestem opózniona :P
Mowiac,ze postanowiłam wlożyc w to troche pracy nie zartuje. To dopiero pierwsze pomarancze jakie ususzyłam, choinke będę miała dużą, wiec i cytrusów potrzebuję sporo.;] Przede mną jeszcze parę takich blaszek, ale to nic. Zapach przy suszeniu jest przepiękny;)
Pomarańcze układam na blaszce i wkladam do piekarnika na 50 stopni, na jakies 4-5 h;]
Blaszke musze wylożyc jeszcze papierem(niestety tym razem o tym zapomniałam) :P
W ten poniedziałkowy ranek, sluchając radia i zastanawiając się, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem, postanowiłam założyć nowego bloga;)
Mam nadzieje,że przypadnie on Wam wszystkim do gustu i zostaniecie ze mną na troszkę dłużej niż jedno zajrzenie;)
Cieszę się,że mogę podzielić się swoimi pomysłami, radami,ale rowniez ponarzekać i pocieszyc razem z Wami. ;]
Cieszę się również,ze będę mogła przez to poznać wielu z Was i dowiedzieć się na Waszych blogach wiele ciekawych i insirujących rzeczy;)
Mam pare ulubionych blogów, ktore sledze,ale chętnie powiększyłabym tę listę. ;)
Więc zapraszam Was Serdecznie;)
Dziś, w moim pierwszym poście chciałabym podzielić sie z Wami czymś, co zrobiłam w weekend.
Mianowicie są to pięknie pachnące suszone pomarańcze.
Co roku na choince wieszałam bombki, jak pewnie 90% społeczeństwa.
W tym roku postanowiłam włozyc w to troche pracy i powiesić piękne pomarańcze oraz cytryny, ktore będą wnosiły do mojego mieszkania cudowny zapach Świąt ;)
Nie jest to oczywiście żadna nowość, bo pewnie 99% z Was słyszało już o tym pomyśle,ale ja jak zwykle jestem opózniona :P
Mowiac,ze postanowiłam wlożyc w to troche pracy nie zartuje. To dopiero pierwsze pomarancze jakie ususzyłam, choinke będę miała dużą, wiec i cytrusów potrzebuję sporo.;] Przede mną jeszcze parę takich blaszek, ale to nic. Zapach przy suszeniu jest przepiękny;)
Pomarańcze układam na blaszce i wkladam do piekarnika na 50 stopni, na jakies 4-5 h;]
Blaszke musze wylożyc jeszcze papierem(niestety tym razem o tym zapomniałam) :P
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)








